Archiwum 31 maja 2005


maj 31 2005 Bez tytułu
Komentarze: 1

na początku maja obiecalam sobie - schudnę kutwa schudnę ! miernikiem odchudzalnym mialy myć ukochane spodnie lee, sprzed 3ech lat, które kupilam po raz pierwszy sama za kurewską drogą cenę. w końcu za 250 zitków ( trendi slowo, lans lans ) moglam mieć 5 oh " jakże slodziutkich i milusich " chińskich dżinso-szmat co po pierwszym praniu wyglądają jak ściery do wycierania naczyń. a teraz 31 maj a ja zamiast schudnąć przytylam 2 kilo. jeszcze trochę tak pociągnę toż sekszi byda, męża na starość nie zlapię a tylko rozstępy i celulit po kostki. zresztą co mi tam po facecie, jak godzine temu skadalam deklarację " ty i ja - zimne suki, pierdole to i ty też ". jeszcze braterstwa krwi brakowalo, które bylo hiciorem w 3ciej klasie podstawówki tak jak to wejda w filmie " moja dziewczyna " robila. ale się nadrobi. tak więc od dziś wszystko robię dla siebie a nie dla tego parszywego, plugawego pana większego o 35 cm, co to jaki on kozak nie jest i jaki oh i ah zajebisty kutafon. a mama przestrzegala, powtarzala : dziecko i co z tego, że masz 10 lat, pamiętaj mężczyźni to pleć wyjątkowo nieznośna z syndromem 'przechuj' i trzymaj sie od nich z daleka przynajmniej do 17 roku życia.

funk, funk, funk dużo funku + tru brejkbit i arbuz, arbuz, arbuz :)
(zajebie te komary kiedyś i sońce, kto to widzia uczulenie na nie mieć, no masakra)

fucking_rebellious : :